Blog naszacukrzyca.pl

Reklama

Glukometr nowej generacji! Sprawdź!

Walka Katarzyny

Katarzynę znam od 3 lat. Bardzo często rozmawiałyśmy i szybko stała się moja słodką przyjaciółką. Kasia tak jak pewnie wielu innych słodziaków, przeszła bardzo długą drogę w swojej słodkości.Mimo wielu lat choroby za sobą, dopiero od kilku lat jest na intensywnej metodzie insulinoterapii.

Wcześniej różnie bywało z jej wyrównaniem i podejściem do choroby. Były okresy zwątpienia, zrezygnowania. Gdy pojawiły się zmiany w oczach podjęła decyzję o tym, że czas najwyższy ujarzmić słodką przyjaciółkę. Nie było łatwo, gdyż nie akceptowała swojej choroby, uważała, że to niesprawiedliwe. Czuła się przytłoczona wysokimi poziomami cukru i insulinoopornością.

Katarzyna zaczęła walkę od podstaw. Nauka liczenia wymienników węglowodanowych, wprowadzanie w życie planu schudnięcia, ćwiczenia, rower. Nie było łatwo i przyjemnie. Zdarzały się błędy w liczeniu lub podstawowe chybnięcia w stosowanym leczeniu. Nie poddawała się, starała się nauczyć szybko reagować na popełnianie błędy i uczyła się na nich. Z czasem powoli waga zaczęła się zmieniać, nadwaga znikała, co cieszyło Kasię niesamowicie, jednak pojawiał się efekt „jojo”. Każda zmiana wagi zmuszała ją do umiejętnego zmieniania dawek insuliny bazowej.

Trochę czasu zajęło jej opanowanie wszystkiego, co niezbędne, by prawidłowo dbać o swoja słodką przyjaciółkę. Celem było zatrzymanie zmian zachodzących w oczach. Nie spodziewała się jednak, że dzięki coraz lepszym wynikom, może udać jej się cofnąć te zmiany. Po długiej walce o dobre wyrównanie i osiągnięcie odpowiedniej hemoglobiny glikowanej wypracowała zadowalający jej wynik. Teraz Katarzyna stara się trzymać wagę, wprowadziła jeszcze więcej ruchu, stała się bardziej aktywna, nie tylko ruchowo. – Samokontrola podstawą leczenia

Dziewczyna, która najpierw walczyła sama z sobą teraz aktywnie stara się również wspierać innych diabetyków, którzy są na „słodkim zakręcie”. Przekazuje im wiedzę, którą wcześniej sama musiała nabyć. Pokazuje, że zawsze można zmienić swój słodki los na lepszy, bo zrozumieć, jak ważne jest odpowiednie „prowadzenie się” w cukrzycy nie zawsze przychodzi łatwo. Wymaga dużo wysiłku, samozaparcia, wiary w to, że to, co się robi i do czego się dąży ma sens.

Jestem dumna z Katarzyny, że już tyle osiągnęła i wiem, że nie osiądzie na laurach. Teraz chęć utrzymania przez nią jeszcze lepszych poziomów glikemii rośnie wraz z każdym dniem, gdy wyniki są zadowalające. Ma jeszcze sporo pracy do wykonania, ale cieszę się, że znalazła w sobie siłę i trzyma się konsekwentnie swojego słodkiego celu. Stała się ambitnym diabetykiem, który też ma czasem upadki i wzloty. Najważniejsze jest to, że podjęła walkę i nie schodzi z słodkiego ringu dopingując innych by też na nim stanęli.

Marta Furmaniak

promo_774_120_px