Blog naszacukrzyca.pl

Reklama

Glukometr nowej generacji! Sprawdź!

Diagnoza cukrzycy. Wiele do zrobienia.

To bardzo duży problem, choć niezbyt zauważany.

Ostatnio spotkałem się z młodą, dwudziestokilkuletnią osobą, która z racji tego, iż wiedziała o mojej działalności w środowisku cukrzycowym, chciała porozmawiać o cukrzycy. Nie spodziewałem się jednak, że będzie to związane z podejrzeniami jakie ma w stosunku do samej siebie. Jak się okazało za kilka dni trafiła do szpitala w stanie hiperglikemii.

Zrobiono jej badania, podano odpowiednie środki, w tym dawki insuliny i po kilku dniach obserwacji wypisano ze szpitala z brakiem diagnozy. Nie pomyliłem się – nie zdiagnozowano żadnej cukrzycy!

Może to przeznaczenie, może zwykły przypadek, ale tak się złożyło, że owa młoda dziewczyna miała trochę szczęścia a także była odpowiedzialna za własne zdrowie i zaczęła temat drążyć. W efekcie trafiła do odpowiedniego lekarza, który zlecił zestaw badań i postawił diagnozę, właściwą do sytuacji. Jest teraz pod opieką dobrej poradni i ma wsparcie zarówno lekarza, który zna się na diabetologii i różnych typach cukrzycy oraz dietetyka, którego zaangażowanie pozwala również na odpowiednią edukacje w zakresie nawyków żywieniowych.

Jednak wyobraźmy sobie co zdarzyłoby się, gdybyśmy z ową dwudziestoparolatką nie zamienili kilku zdań. Ile jest w Polsce przypadków młodych dorosłych, którzy trafiają do szpitali z podejrzeniem cukrzycy i zostają z nich wypisywani, bowiem zespół tam pracujący nie jest w stanie zdiagnozować typu cukrzycy?

Mamy objawy nie pasujące do cukrzycy typy 1 – bo za stara ani do typu 2 – za młoda. Właściwie to nie cukrzyca, zatem można odesłać do rodzinnego i ewentualnie do diabetologa. Bez insuliny, bez wsparcia, z niewielką dawką leku, który w efekcie doprowadzi do sporych komplikacji i na pewno nie rozwiązuje problemu.

Co robi pacjent w takim momencie? Najczęściej zwyczajnie bagatelizuje problem, stara się zapomnieć i unikać. Jak to się skończy nietrudno zgadnąć.

Chciałbym zaapelować do lekarzy o to aby nie dopuszczali do takich sytuacji! Najlepszym sposobem jest stałe poszerzanie wiedzy na temat cukrzycy i jej typów. Najgorszym wyjściem jest rutyna, bo jak się okazuje można w ten sposób zaszkodzić, a to idzie w sprzeczności z najważniejszą i pierwszą zasadą medycyny.

Znajomość pojęć i objawów cukrzyca typu LADA czy podłoże cukrzyc monogenowych i wreszcie odpowiednio dobrana poszerzona DIAGNOSTYKA pozwala lepiej postawić diagnozę i skuteczniej, a co najważniejsze bezpieczniej leczyć! To nie jest tylko kwestia kosztów, choć i te są tutaj bardzo istotne, ale także właściwego podejścia.

Nie chcę nawet zastanawiać się jak wiele takich sytuacji jak ta opisywana powyżej ma codziennie miejsca w całej Polsce. Ilu młodych dorosłych trafia do lekarza rodzinnego i jest leczona jak osoba chora na cukrzycę typu 2, ilu z nich w ogóle nie jest leczona i ląduje za kilka lat z powikłaniami na oddziałach neurologicznych czy kardiologicznych?

Od razu przypomniała mi się również historia opowiedziana podczas jednego z wielu cukrzycowych warsztatów jakie w ciągu roku organizuje MOJACUKRZYCA.PL – Towarzystwo Pomocy Dzieciom i Młodzieży z Cukrzycą. Właściciel ośrodka, w którym gościliśmy w swoim otoczeniu miał znajomą rodzinę, w której zdarzyła się tragedia. Młody, niespełna 35 letni ojciec rodziny nagle zmarł w pracy. Jak się okazało, powodem były zmiany będące konsekwencją nieleczonej cukrzycy. Pomijając fakt, że to małą lokalna społeczność i wszelkie choroby są „niemile” widziane, bo zaburzają obraz to kluczowym elementem jest brak odpowiedniej diagnozy i konsekwencje złego leczenia czy właściwie jego braku.

Jest jeszcze jedna kwestia. Osoby, które chorują na cukrzycę czy mające w swoim otoczeniu osoby chore nie mogą bać się mówić o cukrzycy! Może właśnie w ten sposób, rozpowszechniając świadomość, uda się unikać takich tragedii.

Tekst ukazał sie także w magazynei diabetyków Szugarfrik